502687023
wojtek@nietylkotech.pl

Zbliża się Koniec gry. Co wydarzy się w Avengers: Endgame?

Avengers: Koniec gry plakat

W dniu 24 kwietnia 2019 roku kończy się moja wielka przygoda. Przygoda, którą zapoczątkował seans Iron Mana w roku 2008. Byłem wtedy młody (choć pełnoletni) i strasznie głupi, a Iron Mana kojarzyłem tak mniej więcej, dzięki kreskówkom. Mimo totalnej nieznajomości realiów komiksowych, kupiłem tę koncepcję w 100%. Nie zdawałem sobie jeszcze sprawy, jak bardzo rozrośnie się ten świat, zapoczątkowany słowami „I’m Iron Man!”.

Iron Man

Źródło: Zade Rosenthal/Paramount Pictures

W ten sposób zaczęła się moja wędrówka przez kolejne filmy wchodzące w skład Marvel Cinematic Universe. Preludium wielkiego finału miało miejsce w zeszłym roku, wraz z premierą Infinity War… z kina wyszedłem w tak wielkim szoku, że trudno to było opisać. Z trudem wręcz dojechałem do domu.

Tym razem oczekuję czego jeszcze mocniejszego i chyba się nie zawiodę. Bo zapowiedzi są naprawdę obiecujące, a pierwsze recenzje, pochodzące z seansów testowych, podgrzewają atmosferę jeszcze bardziej. Zapowiada się naprawdę epicko, choć mam wrażenie, że w tym przypadku to słowo nie do końca oddaje powagi całej sytuacji.

Marvel zrobił to dobrze

MCU
Marvel Cinematic Universe

Bo Avengers: Endgame to dowód na to, że Marvel zdołał dokonać wielkiej rewolucji w kinematografii. Przebił przy tym fenomen Gwiezdnych Wojen, które, choć totalnie rozwaliły box office za sprawą wiekiego powrotu Przebudzenia Mocy i Ostatniego Jedi, to jednak mam wrażenie, że Disney nieco się z tą sagą pogubił. Za to MCU rozwinęło się wręcz perfekcyjnie i nie zaliczyło nawet najmniejszego potknięcia.

Mówię to ja – osoba, która z ogromnym dystansem podchodziła do senasu Kapitan Marvel. Filmu, który w opinii wielu miał być kolejnym po Czarnej Panterze filmem MCU, stworzonym na polityczne zamówienie. Pomijając już ten cały feminizm o który było tyle krzyku, to fakt jest taki, że wyszło to o wiele zręczniej niż w przypadku konkurencyjnego Wonder Woman.

Choć i tu nie obyło się bez afery, z powodu pewnej niezręcznej wypowiedzi aktorki odgrywającej główną rolę, czyli Brie Larson. Jednak efekt końcowy, oceniajac film tylko w kategoriach sztuki filmowej, był naprawdę dobry, a ja wyszedłem z kina bez żenady. Dla milionów dziewczyn na całym świecie ten film jest przełomow. Dla mnie natomiast, zwykłego trzydziestoletniego faceta, jest zwyczajnie dobry.

Kapitan Marvel
Kaptain Marvel Źródło: Marvel

To tylko dowód na to, że Marvel potrafi idealnie rozgrywać te polityczne karty, które mu podrzuca Disney. Ten sam Disney, który uwielbia politykę wtrącać praktycznie wszędzie, gdzie się da i to bez względu na ogromną krytykę z jaką się z tego powodu spotyka.

Najdroższy zwiastun w historii

Kapitan Marvel była porządnym filmem ze znośnym głównym bohaterem – tyle i aż tyle. Jak na origin story to w zupełności wystarczyło. Zresztą jak to ktoś bardzo trafnie w sieci ujął – przy okazji promocji Endgame, Marvel pokusił się o stworznie najdroższego trailera w historii kina, który kosztował bagatela 180 mln dolarów. Tym trailerem była właśnie Kapitan Marvel. Ba! Ja sam poszedłem na ten film chyba tylko po to, by zobaczyć scenę po napisach oraz z nadzieją, że ujrzę pierwszy konkretny trailer Endgame.

Avengers: Engame,
Avengers: Endgame Źródło: Marvel

Czy jest sens analizować zwiastuny?

No i doczekałem się zwiastuna i to nie jednego. Co prawda nie po seansie Kapitan Marvel, choć w scenie po napisach mogliśmy zobaczyć Avengersów i ich pierwsze spotkanie z miss Denvers. Pierwszy prawdziwy zwiastun Endgame był tak oszczędny, jak się tylko dało. W skrócie – dowiedzieliśmy się, że Stark ma przesrane, Steve płacze, Natasza się wyżywa, a Thor polubił z jakiegoś powodu Kapitan Marvel. Zupełnie tak, jakby jego zdanie było najważniejsze.

https://youtu.be/TcMBFSGVi1c

Kolejne zwiastuny pokazawały kolejne urywki filmu, choć zgodnie z przewidywaniami, wszystkie sceny pochodzą z pierwszych 30 minut filmu! A ma on przecież trwać ponad 3 godziny! Co też się tam będzie działo! Co wiemy już teraz?

Na 99% ogromne znaczenie odegra tutaj nie kto inny jak Antman. Jego umiejętność (choć to niezbyt trafne określenie) podróży w czasie w świecie kwantowym, ma pomóc odwrócić pstryknięcie. No ale jak bracia Russo to wszystko rozkminili? Ja to widzę tak:

Antman Kwantowy wymiar. Quantum Realm
Antman Źródło: Marvel

Kapitan Marvel pojawia się na ziemi po pstryknięciu i spotyka się z ocalałymi Avengersami. Ich dyskusję na temat możliwych opcji mogliśmy zobaczyć w ostatnim z opublikowanych fragmentów. Kapitan Marvel nieco arogancko stwierdza, że przegrali, bo nie było jej w pobliżu, co nieźle wpieniło Rhoedsa aka Warmachine, który nie omieszkał wytknąć jej nieobecności. Co się może stać dalej?

https://www.youtube.com/watch?v=9QbltzIUV6w

Moim zdaniem i opieram to na tym co już zobaczyliśmy na zwiastunach, Stark wróci na ziemię na statku Strażników galaktyki. Avengersi się przegrupują, postanowią znaleźć Thanosa, odebrać, mu rękawicę i za jej pomoca odwrócić pstryknięcie. Wykorzystają statek, pilotowany przez Ratcheta, by dostać się na planetę, gdzie przebywa Thanos. Jej lokalizację wskaże im Nebula, która przyleci wraz ze Starkiem.

Polecą tam, skopią tyłek Thanosowi, zabiorą mu rękawicę i… okaże się że to wszystko na nic. Pstryknięcia nie da się cofnąć w ten sposób. Przeniesiemy się o wiele miesiecy w przyszłość, stąd widoczna na zwiastunach nowa fryzura Czarnej Wdowy. Po tych kilku miesiącach do naszego świata uda się wreszcie wrócić Antmanowi.

Krótko mówiąc, postara się on odnaleźć Avengersów, by za pomocą kwantowej technologii cofneli się w czasie, mniej więcej do czasu bitwy o Nowy Jork, by powstrzymać Thanosa przed zdobyciem wszystkich kamieni nieskończoności.

Avengers Infinity War

Infinity War Źródło: Marvel

Tyle mniej więcej jestem w stanie już teraz wywnioskować. Ale jak to zwykle bywa u braci Russo, zwiastuny często kłamią (vide Hulk w Wakandzie, którego nie było), a i tym razem wprost stwierdzili oni, że w przypadku Endgame jest podobnie. Więc niczego nie możemy być pewni, a zgodnie z ich obietnicami ma to być finał bez precedensu. Ponoć czegoś takiego nigdy nie widzieliśmy. Czy to prawda? O tym przekonam się osobiście już za dwa tygodnie!

Koniec? Nie, to nowy początek!

Endgame jest to koniec nie tylko mojej drogi, ale drogi milionów fanów MCU na całym świecie. Jestem praktycznie przekonany, że nawet jeśli z jakiegoś powodu film mnie zawiedzie (co jest wręcz nieprawdopodobne), to i tak wyjdę z kina zadowolony. Bo ten koniec to jednocześnie początek… początek nowej fazy i nowych, niesamowitych filmów ze świata MCU i jednocześnie nowych perspektyw. Na pierwszy rzut leci druga część przygód pajączka, czyli Far from home, a to oznacza, że…

(SPOILER ALERT)


… Peter Parker wrócił i przeżył w Endgame! Potwierdzone info! ( ͡° ͜ʖ ͡°)


 

Jedna odpowiedź

  1. […] to film, który mnie jara niesamowicie. Zresztą przekonajcie się sami! Zapraszam do lektury pierwszego tekstu, inaugurującego ten […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *